Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krytyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krytyka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 kwietnia 2013

Wisła - Widzew 26.04.2013

Wisła Kraków 1:0 Widzew Łódź
(50' Małecki)


Wygrana, bez perspektyw.
3 punkty, które nic nie zmieniają. Teoretyczne 3 punkty, do miejsca premiowanego grą w pucharach. Praktycznie - forma na katastrofalnym poziomie, bez pomysłu i jakości. Tomek Kulawik dogorewa na stanowisku a drużyna zapada w czeluści mizerności.

Zawodnik a raczej anty zawodnik meczu - Osman Chavez. Podobnie jak w całym sezonie, poniżej krytyki. Czerwona kartka za głupotę i brak formy. System 0-1 (czyt. zerojedynkowy) nie zadziałał co zaowocowało czerwoną kartką. Zadziwiająca forma obrońcy, który kilka nie tak dawno był szykowany do wyjazdu na "bogaty" zachód



Drobny pozytyw to dwójka młodych piłkarzy - Stolarski i Uryga. Niestety jakościowo wpasowali się w poziom drużyny czyli poniżej krytyki.

Pozwoliłem sobie ocenić piłkarzy po meczu (skala 1-10):

Michał Miśkiewicz - 3 (sprokurowanie czerwonej kartki, słaba gra nogami)
Paweł Stolarski - 6 (szybkość, ambicja)
Osman Chávez - 1 (czerwona kartka, technicznie i fizycznie tragedia)
Alan Uryga - 4 (słaba szybkość, zagubił się parokrotnie)
Łukasz Burliga - 5 (rozegrał cały mecz ale czy ktoś to pamięta?)
Patryk Małecki - 7 (Men of The Match, bramka... ktoś zrobił w tym meczu więcej?)
Radosław Sobolewski - 6 (bez historii, waleczny jak zawsze, słabo widoczny)
Cezary Wilk - 6 (zawsze do końca, nie błyszczał)
Michał Chrapek - 6 (sprawnie próbował rozgrywać, niestety tylko próbował)
46. Łukasz Garguła - 3 ( mizeria...)
Emmanuel Sarki - 6 (szybkość i technika na świetnym poziomie, niestety dzisiaj słabo wykorzystana)
Rafał Boguski - 3 (forma mocno w dół od początku rundy, czas na ławkę?)
58. Arkadiusz Głowacki - 5 (jego gra dużo pewniejsza niż Pastora Osmana)

niedziela, 15 kwietnia 2012

krytyka

Udało się, wygraliśmy. Łódzki Klub Sportowy pokonany. Brawo!
Wynik? mniej ważny, przecież liczy się zwycięstwo!

NIE...

Chwila moment, 3:2 z drużyną spadkową to jest wyczyn? 
Mam skakać z radości po 20 min. barykadowania bramki w końcówce meczu?
Świetne zmiany trenera, wprowadzenie 2 obrońców i dodatkowego sędziego (słyszałem, że w niektórych kręgach nazywają go Patrykiem M., głównie we Franticu) było mistrzowskim posunięciem! Oklaski Panowie, Dziękuję pięknie się to oglądało.

Ale przecież krytykować nie wolno... przecież to Wisła, Nasz klub. Gwiazdy świecące zawsze najjaśniej, bez skazy, zarysowania. Zawsze idealni, piękni i pachnący... 

Dobra koniec z tą farsą!

Po powrocie z R22 do domu, jak to zwykle zasiadłem do oglądania skrótów i czytania wypowiedzi. Czasem na żywo niestety można czegoś nie dostrzec. Podobnie w tym przypadku bramka ŁKS na 3:1 zupełnie umknęła mojej uwadze. 
Mecz uważałem zgodnie z większością za dość dobry do feralnej 57 min, w której to Ełkaesiacy zdobyli kontaktową bramkę. Kilka ciekawych akcji z naszej strony, parę razy udało się fajnie rozegrać - szczególnie bramka na 2:0 przypadła mi do gustu (asystentem Kirm, ku mojejmu ogromnemu zdziwieniu). 
Niestety mój umiarkowany optymizm został totalnie zniszczony i pogrzebany przez ostatnie 30 min meczu. Z całym szacunkiem, gramy z drużyną, która posiada zerowy budżet a skład organizowany z łapanki. Pieniądze niby nie grają? - powiedzcie to Naszym zawodnikom. Trafiłem na dość ciekawy, krótki wywiad z Draganem Paljić'em, który rzecz jasna stwierdza, że zwycięstwo jest najważniejsze. Ja tak jednak nie uważam.

Dowiedziałem się również na jednym z portali Wiślackich, że krytykowanie naszych pseudo gwiazdek uwłacza honorowi prawdziwego kibica. Nie należy krytykować swoich piłkarzy ponieważ grają w Wielkiej Wiśle i należy się im szacunek.  Pytanie tylko czy oni mają szacunek do swojego klubu?
To co w tym meczu wyczyniał Kirm, Garguła czy Nunez nie da się w żaden sposób scharakteryzować jako gra w piłkę nożną. Rozumiem, że można nie mieć dnia ale ambicją i  wolą walki można nadrobić wiele mankamentów. 
Patrząc na ludzi grających dla tego klubu często mam wrażenie, że są to zwykłe relacje pracodawca, pracownik. Szkoda tylko że w dobrze prosperującej firmie brak ambicji i umiejętności często skutkuje sankcjami finansowymi lub dyscyplinarnymi. W klubie piłkarskim niestety nie ma na to miejsca. 

Martwią mnie również decyzje trenera, który z dobrze działającej maszynki potrafi kilkoma nietrafnymi zmianami zrobić ruinę. Ściąganie Ivicy Ilieva oraz Maora ma katastrofalny wpływ na grę całej drużyny. Następuję gwałtowne cofnięcie do obrony, z przodu zostaję tylko Genkow, który nie ma nawet do kogo odegrać wygranej górnej piłki. Tym razem się udało ale przy minimalnie lepszym przeciwniku będzie tragedia. Tutaj pozostawiam pole do popisu dla trenera, Ivica kondycyjnie więcej nie wytrzyma a zmiennika brakuję. Jak dotąd Pan Michał niczym nadzwyczajnym się nie wykazał więc czekam na działania. 

Na koniec, zdjęcie ku pokrzepieniu serc - 55 min :)