Brawo Boguś!
Mecz z Podbeskidziem Bielsko Biała miał bardzo mało pozytywnych aspektów.
Słaba gra, małe zaangażowanie drużyny, brak pomysłu na grę, komicznie dobrany skład, niska temperatura i nużące tempo gry nie napawało do spontanicznych oklasków.
W tym wszystkim widzę jedno światełko, zawodnika, który na tle swoich kolegów cechuję się pomysłem na grę i wizją stworzenia przemyślanych akcji.
Zapomniany Rafał Boguski, skazywany już na marazm ławki rezerwowych i równanie do poziomu młodej ekstraklasy.
Rafałek, grzeczny, inteligentny chłopczyk, charakter wrażliwca, bez znajomości psychologii można tak w ciemno wnioskować z jego zdjęcia.Potwierdzeniem tej oceny jego osobowości jest gra, którą prezentuję na boisku.
W meczu z Podbeskidziem bezsprzecznie najlepszy. Przemyślane zagrania, inteligentne ustawianie się na pozycji, brak niewymuszonych strat, walka do ostatniego metra oraz dobre przygotowanie kondycyjne charakteryzowały jego wczorajszą grę.
Na tle innych zawodników Wisły wypadł rewelacyjnie.
Przy Iliewie, wywracającym się gdy tylko usłyszy zawodnika z przeciwnej drużyny (marny aktorzyna), czy przy Patryku, który stosuję swój ulubiony manewr na obiegnięcie - zapominając przy tym że jednak nie jest szybki, wypadł jak natchniony!
Jeśli dodamy do tego, że karny, który nikt nie wie dlaczego, nie został podyktowany (łącznie z sędziami - brawo Panie Borski) był efektem faulu właśnie na "Bogusiu" obraz jego gry wypadnie świetnie.
Wracając na ziemie, Rafał zagrał wczoraj dobrze, brawo dla Niego, opis może przekolorowany ale z nadzieją że jego forma będzie zwyżkowa.
Ciężko pisać o pozytywach po remisie na własnym stadionie z słabym Podbeskidziem, może na tle poziomu tego meczu wybicie się ponad przeciętność nie było trudnym zdaniem ale Rafał to zrobił szkoda tylko że pozostałych 9 zawodników nie (za wyjątkiem Gordana ale powyższy wpis rozlicza poczynania ofensywy).